Rails - dygresje

Zawsze uważałem, że nazywanie Railsa Java killerem to gruba przesada. I dalej tak myślę, lecz po bliższym poznaniu RoR’a muszę mu zwrócić trochę honoru. To co mocno uderza to kompleksowość frameworka. Widać jak twórca RoR wyciąga wnioski z procesu tworzenia web-aplikacji. Wszystko z czym spotyka się przeciętny autor serwisów internetowych ma podane na tacy. Od projektowania struktury bazy, wersjonowania jej i łatwego przenoszenia (migracje), przez wprowadzanie testowych danych (scaffold) a kończąc na łatwym deployingu (capistrano). Prawie każde pytanie znajduje odpowiedź w funkcjonalności.

RoR jest przygotowany profesjonalnie. Nie widać zbyt dużo niedoróbek czy luk w myśleniu. To co można spotkać nieraz w innych frameworkach, gdy autorzy skupiają sie na jakiejś funkcjonalności pomijając lub zapominając o innych (np. czyszczenie sesji w Pylonsie).

Konwencja nad konfiguracją wprowadza też dużo porządku w kodzie. Uczy programistów jak ważny jest ład w nazewnictwie.

Do tego jeszcze takie szczegóły jak pokazywanie w trybie developerskim czasu wykonania wszystkich sql’i oraz stron.

Naprawdę warto się zainteresować Raislem nawet tylko po to aby zobaczyć dobrze przygotowany soft. Soft, który napędza coraz większa społeczność, która zdaje się dobrze przy tym bawić.

Tylko wielka szkoda, że to jest Ruby, a nie Python …

This entry was posted on Sun, 13 May 2007 19:41:00 GMT and Posted in , . You can follow any any response to this entry through the Atom feed. You can leave a comments, .


Comments

Leave a response

Leave a comment