Ruby z punktu widzenia programisty Pythona

Ostatnio trochę bawię się railsem i zdenerwowała mnie jedna śmieszna kwestia.

A było to tak:

Robiłem model zamówienia i pomyślałem sobie, że przydało by sie pole “hash” w bazie. A tu bach wyjątek. Konflikt z funkcją “hash” podstawowego obiektu rubiego. Ok, będzie brzydko nazwałem pole po polskiemu “hasz” :(

Idziemy dalej: model do wymiany danych za pomocą xml’a. Wymyśliłem sobie metodę “send”, która wyśle przygotowany wcześniej xml. A tu bach, metoda “send” obiektu rubiego. Ok, bedzie “send_xml”.

Cholera, każdy obiekt ma ponad 40 publicznych metod na starcie. Teraz boję się dodawać nowe atrybuty do klasy bo nie znam dnia i godziny kiedy znowu natrafię na magiczną wbudowaną metodę :)

Ciężkie jest życie człowieka, który chce poznać nowe, fajne technologie ale przyzwyczaił się do minimalizmu pythona.

This entry was posted on Mon, 25 Feb 2008 19:33:00 GMT and Posted in , , . You can follow any any response to this entry through the Atom feed. You can leave a comments, .


Comments

Leave a response

Leave a comment